Czarny worek
Kwiecień 27, 2010
Jak wracałem autobusem do Warszawy na jednej z ulic był wypadek. Pogotowie, straż, policja, pełno gapiów i czarne, plastikowe worki. Wszyscy pasażerowie wyciągnęli szyje jak żurawie i przyglądali się tak jakby przejeżdzali co najmniej obok pałacu w Wersalu albo wodospadu Niagara. Ludzie są naprawdę dziwni.
To samo pomyślałem po śmierci Prezydenta.
Oceania zawsze prowadziła wojnę z Eurazją. Oceania nigdy nie prowadziła wojny ze Wschódazją
Można było się przez tydzień dowiedzieć, że Prezydent to wcale nie był gbur, cham i głupek. Była to osoba światła, oczytana, wrażliwa. Wspaniały ojciec, dziadek i mąż. Wykształcony. Słuchał z żoną Bułata Okudżawy. Że powiedział “spieprzaj dziadu“? Każdemu się zdarza. Poza tym wcale nie przekręcał nazwisk – “Borubar” było wyrwane z kontekstu, bo Pan Prezydent powiedział “Boruc bardzo się starał“. A Perejro? To był taki uroczy żart, sam Brazylijczyk bardzo się z niego śmiał. Jego żona nie była wcale najbrzydszą kobietą! Może nie była jakaś piękna, ale za to bardzo elegancka, wrażliwa, ciepła, inteligentna i miała świetny gust. Tworzyli razem kochającą się parę, której na sercu leżało dobro Polski. Nie zabiegali o swój wizerunek tylko dbali o obywateli. Są to bohaterowie, którzy zginęli w służbie ojczyzny.
Ta opinia nie będzie jednak trwała długo, bo brat ś.p. Lecha Kaczyńskiego będzie kandydował na Prezydenta.
Oceania wcale nie prowadzi wojny z Eurazją. Nieprzyjacielem Oceanii jest Wschódazja.